sobota, 29 października 2016

Krem z dyni z indyjskim akcentem

Jesienną porą na straganach skrzynki niemal uginają się od dorodnych jabłek i śliwek. Jednak prawdziwą królową tego czasu jest bez wątpienia dynia. Większość znanych mi osób kupuje dynie jedynie przed Halloween, żeby wyciąć w niej twarz i wstawić do środka świeczkę. Bez wątpienia to fantastyczny sposób na wykorzystanie tego warzywa, ale tylko pod warunkiem, że aromatyczny miąższ i tak cenne pestki nie wylądują w koszu!

Warto sięgać po ten produkt, zwłaszcza teraz, kiedy w czasie przesilenia jesiennego często cierpimy na różnego rodzaju niedobory. Dzięki karotenom i cynkowi nasza cera pozostanie zdrowa i promienna, a obecność witaminy C na pewno wspomoże naszą odporność. To tylko nieliczne z korzyści jakie oferuje nam to wspaniałe warzywo. Warto sięgać po dynię także ze względu na jej właściwości detoksykujące, a także po pestki, które są zabójczą bombą dla pasożytów. 
I w końcu: to tylko 28 - 30 kcal na 100 g produktu!
Mam nadzieję, że przekonałam Was do sięgnięcia po to wspaniałe warzywo.


A teraz czas na pyszną, rozgrzewająca zupę, w sam raz na ponure jesienne popołudnie!


Składniki:
  • dynia - najlepiej Hokkaido, u mnie całość 1,3 kg.
  • pół łyżeczki całych ziaren kuminu
  • pół łyżeczki całych ziaren kolendry
  • pół łyżeczki suszonej papryczki chilli lub 1 świeża
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka suszonego imbiru lub świeży wielkości kciuka
  • sól
  • pieprz
  • pół puszki mleczka kokosowego, ok. 200 ml.
  • oliwa
  • 2-3 łyżki pestek dyni
  • świeża kolendra - do dekoracji
  • woda

Wskazówki:
  • polecamy Hokkaido - nie trzeba jej obierać, ma cienką, delikatną skórkę, doskonale się blenduje,
  • Chilli - jeżeli lubicie ostre polecam nie usuwać nasionek, to w nich jest najwięcej kapsaicyny odpowiedzialnej za ostrość.
  • Imbir - jeżeli kupujecie świeży, zwróćcie uwagę, aby po odłamaniu wystawało jak najmniej włókien, wtedy nie jest zdrewniały i jest świeży, przechowywać go najlepiej w chłodnym miejscu,
  • Czosnek - aby dobrze się obierał można go przycisnąć nożem, wtedy skórka łatwo odchodzi,
  • Mleko kokosowe - jak najbardziej może być przygotowane samodzielnie z wiórków kokosowych. Jest równie aromatyczne, a znacznie mniej tłuste.Dynię umyć bardzo dokładnie, wyjąć miąższ i pokroić w kostkę - nie musi być drobna, ale im drobniejsza, tym szybciej zmięknie podczas gotowania. Jeżeli jest to zwykła dynia musimy ją obrać ze skóry.



W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy ziarna kolendry i kuminu, po chwili dorzucamy czosnek i imbir, mieszamy i dodajemy paprykę. Mieszanie jest tutaj bardzo ważne, żeby nic się nie przypaliło. Wrzucamy dynię i podlewamy wodą, tyle aby była prawie przykryta, ale nie do końca. Przykrywamy i gotujemy ok. 7-10 min. W tym czasie dynia powinna puścić sok, jeżeli tak się nie stało można dolać odrobinę wody, ale nie jest to konieczne, żeby nie była za rzadka po zblendowaniu. Teraz należy dodać mleczko kokosowe, sól, pieprz i gotować przez kolejne kilka minut pod przykryciem.
Zupę zmiksować, nie powinna być ani za rzadka, ani za gęsta, jeżeli jednak tak się stanie, to w przypadku jeżeli jest za rzadka można pogotować jeszcze chwilę bez przykrycia, jeżeli jest za gęsta można dolać wody lub mleczka.
Na patelni uprażyć pestki dyni. 
Zupę udekorować pestkami, kolendrą i odrobiną oliwy. Jeżeli zupa będzie za słodka lub za ostra można złagodzić to kleksem z kwaśnej śmietany.

Obecność indyjskich, jakże aromatycznych przypraw, powoduje, że zupa nie wymaga przygotowania na bulionie, dzięki czemu jej wartość energetyczna pozostaje wciąż na tyle niska, aby można było uznać ją za dietetyczną :)


Smacznego!

4 komentarze:

  1. Właśnie zdjęłam zupę z ognia :D Pyszna! Ostra, aromatyczna i gęsta aż łyżka staje :D Trochę zmodyfikowałam przepis bo dałam jedną dynię hokkaido i jedną piżmową. Przed ugotowaniem odrobinę je podpiekłam w piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowanie to eksperymentowanie :) Najważniejsze, by smakowało :)

      Usuń
  2. Da się zrobić z mrożonej dyni? Mam zamrożone już pocięte hokaido

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie powinno być problemu. Lepiej jednak rozmrozić na sicie najpierw :)

    OdpowiedzUsuń